elektrosmiecikary

Problem z niedostateczną ilością odpadów

Jeszcze wiele osób trzyma na strychach i w piwnicach swoich domów nieużywane, zepsute pralki, telewizory czy sprzęt biurowy. Wynika to zwykle z niewiedzy na temat możliwości bezpłatnego oddania sprzętu do specjalnych punktów oraz negatywnego wpływu na zdrowie zużytych urządzeń RTV i AGD. Te bowiem zawierają w sobie kadm, nikiel i rtęć. Ponadto zalegające u właścicieli elektrodpady po prostu się marnują, bo ich części nie mogą być ponownie wykorzystane w produkcji przemysłowej.

W Polsce produkuje się bardzo dużo sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Niestety pojawia się problem z jego odpowiednią utylizacją. Zamiast trafiać do wskazanych punktów, jego większość albo pozostaje przez całe lata w domach właścicieli albo trafia na złomowiska. Aby temu zapobiec, 29 lipca 2005 roku wprowadzono ustawę, określającą minimalną ilość tego typu odpadów, które muszą być zebrane w ciągu roku. Ma ona być równa 40% średniej masy urządzeń wprowadzonych do obrotu w ciągu ostatnich 3 lat.

Żeby ułatwić gospodarstwom domowym i przedsiębiorcom pozbywanie się elektrośmieci, stworzono szereg udogodnień. Małe sprzęty (o najdłuższym boku do 25 cm) można nieodpłatnie oddać do każdego dużego marketu RTV AGD. Żeby za darmo zutylizować te większe, wystarczy zgłosić taką chęć przy zakupie nowego urządzenia tego samego typu. Sklep ma wtedy obowiązek odebrać je z miejsca dostawy. Przykładowo, dostawca przywożąc zamówioną lodówkę, musi zabrać ze sobą starą. Warto zaznaczyć, że dotyczy to nawet sprzedaży internetowej. Jeżeli jednak przegapiło się moment wymiany, należy na własną rękę zorganizować przekazanie. Każde przedsiębiorstwo odbierające śmieci elektryczne i elektroniczne, ma obowiązek wystawienia Karty Przekazania Odpadów, która potwierdza wydanie ich odpowiednim organom.

Mimo starań o usprawnienie systemu, w tym roku szacuje się niedobór aż 30 tysięcy ton sprzętu. Co ciekawe, liczba ta nie jest zgodna z danymi wynikającymi z wymienionych kart. Związek Pracodawców Branży Elektroodpadów Elektro-Odzysk podejrzewa, że wystawiane są fałszywe zaświadczenia, a fizycznie sprzęt trafia na złom. Chęć zarobienia kilku groszy nie powinna wygrywać z potrzebą postępowania zgodnie z prawem i dbania o dobro wspólne. Powodem może być także niedostateczna świadomość nowych regulacji, przede wszystkim prawa do darmowego oddawania starych urządzeń do punktów zbiórki.

Jeżeli statystyki nie poprawią się do grudnia i ustawowe minimum nie zostanie osiągnięte, wyciągnięte będą konsekwencje. Władze przewidują poważne kary finansowe dla przedsiębiorstw wprowdzających tego typu produkty na rynek. Ponieważ na każdą tonę przypada 1800 złotych grzywny, łącznie może ich to kosztować aż 54 miliony złotych! Na tak duże opłaty sektor elektryczny nie jest przygotowany, więc w praktyce odbije się to przede wszystkim na samych konsumentach. Od nowego roku będzie trzeba się spodziewać znacznych podwyżek cen zarówno sprzętu wykorzystywanego w gospodarstwach domowych, jak i w zakładach pracy.

Zachowanie balansu pomiędzy produkcją a recyklingiem to podstawa ochrony środowiska. Jeżeli nie chcemy, by planeta tonęła w morzu odpadów, w tym tych wielkogabarytowych, konieczne jest podjęcie zdecydowanych działań. Najłatwiej myśleć globalnie, a działać lokalnie, stąd apel – elektrośmieci muszą trafiać tam, gdzie powinny, czyli do przetworzenia i ponownego wykorzystania. Dzięki temu nie tylko zrobimy coś dobrego dla świata, ale też przyczynimy się do utrzymania cen RTV i AGD na obecnym poziomie.